Większość osób trafiających na pierwszą konsultację ma już za sobą książki, podcasty, kursy, terapię, pracę nad sobą, afirmacje, medytacje czy różnego rodzaju techniki rozwojowe. Często doskonale rozumieją swój problem. Wiedzą, skąd się wziął. Potrafią nawet przewidzieć, kiedy znowu się pojawi.
A mimo to… wciąż reagują tak samo.
Dlaczego?
Bo większość metod pracuje przede wszystkim z tym, co świadome. Hipnoterapia pozwala dotrzeć do miejsca, w którym problem powstaje i z którego jest automatycznie uruchamiany.
Wyobraź sobie mapę
Załóżmy, że zgłaszasz się z prokrastynacją.
Na pierwszy rzut oka problem wydaje się prosty.
Nie możesz się zebrać do działania.
Ale kiedy zaczynamy przyglądać się temu bliżej, okazuje się, że prokrastynacja nie jest problemem. Jest tylko ostatnim ogniwem całego łańcucha.
- Pod nią pojawia się napięcie.
- Pod napięciem lęk.
- Pod lękiem określone przekonania.
- Jeszcze głębiej konkretne emocje.
A jeszcze głębiej doświadczenie, które wiele lat temu nauczyło układ nerwowy właśnie tak reagować.
Można powiedzieć, że problem przypomina rozbudowaną sieć dróg.
Jeżeli patrzymy wyłącznie na jej koniec, widzimy jedynie zachowanie. Kiedy jednak uda się zobaczyć całą mapę, można poruszać się po niej w różnych kierunkach – przez emocje, odczucia z ciała, obrazy, wspomnienia czy wewnętrzny dialog.
W hipnoterapii właśnie to robimy.
Nie zgadujemy.
Podążamy za tym, co pokazuje sam organizm.
Mózg nie przechowuje wspomnień jak film
Jeszcze do niedawna wydawało się, że wspomnienia są czymś trwałym – jak zapisany plik na dysku.
Dzisiaj wiemy, że wygląda to inaczej.
Badania nad pamięcią pokazują, że za każdym razem, gdy przywołujemy wspomnienie, staje się ono na krótko plastyczne. W psychologii i neurobiologii nazywa się to rekonsolidacją pamięci.
W tym czasie mózg może nadać doświadczeniu nowe znaczenie, po czym zapisuje je ponownie. To właśnie ten mechanizm jest jednym z powodów, dla których głęboka praca terapeutyczna może prowadzić do trwałych zmian.
Badania nad rekonsolidacją pamięci prowadzone m.in. przez Karin Nader oraz Bruce Ecker pokazują, że zmiana emocjonalnych wzorców jest możliwa wtedy, gdy zostaną spełnione określone warunki doświadczeniowe.
Hipnoterapia bardzo często tworzy właśnie takie warunki.
Dlaczego wracamy do przeszłości?
Nie po to, żeby rozdrapywać stare rany.
Nie po to, żeby cierpieć jeszcze raz.
Wracamy tam dlatego, że właśnie tam układ nerwowy nauczył się określonego sposobu reagowania.
Wyobraź sobie sześciolatka, który doświadcza silnego upokorzenia.
Jest sam.
Nie rozumie tego, co się dzieje.
Nie ma obok dorosłego, który pomógłby mu przeżyć emocje i odzyskać poczucie bezpieczeństwa.
Organizm robi wtedy coś niezwykle mądrego.
Tworzy strategię przetrwania.
- Może nauczyć się, że lepiej się nie odzywać.
- Nie wychylać.
- Być idealnym.
- Kontrolować wszystko.
- Nie ufać ludziom.
Dla dziecka była to najlepsza decyzja, jaką mogło podjąć.
Problem w tym, że ta sama strategia działa później przez kolejne dwadzieścia czy trzydzieści lat.
Hipnoterapia pozwala wejść tam jako dorosły
Stan hipnotyczny nie jest utratą kontroli.
To stan głębokiego skupienia, w którym klient przez cały czas zachowuje świadomość tego, co się dzieje. Może rozmawiać, zatrzymać proces, zmienić jego kierunek albo powiedzieć, że czegoś nie chce.
Można porównać to do bardzo realistycznego symulatora.
Pilot ćwiczący w symulatorze naprawdę przeżywa sytuację awaryjną. Serce przyspiesza, pojawiają się emocje, mózg uczy się nowych reakcji. Jednocześnie pilot wie, że znajduje się w bezpiecznym środowisku.
Podobnie wygląda praca terapeutyczna.
Tworzymy warunki, w których układ nerwowy może ponownie spotkać się z dawnym doświadczeniem, ale tym razem nie jest już pozostawiony sam sobie.
Do tej historii wchodzi dorosły człowiek.
- Z jego siłą.
- Doświadczeniem.
- Sprawczością.
Może zrobić to, czego kiedyś zrobić nie mógł.
- Obronić siebie.
- Przytulić przestraszone dziecko.
- Powiedzieć słowa, których nikt wtedy nie powiedział.
- Odebrać sprawcy władzę nad swoim życiem.
- Dokończyć reakcję, która przed laty została zatrzymana.
Dla wielu osób są to jedne z najbardziej poruszających momentów całego procesu.
Co wtedy dzieje się w mózgu?
Można wyobrazić sobie układ nerwowy jak leśną ścieżkę.
Im częściej chodzimy tą samą drogą, tym staje się szersza.
Po latach zamienia się w dobrze utwardzoną drogę.
Tak samo działa mózg.
Powtarzane reakcje tworzą coraz silniejsze połączenia między neuronami. To zjawisko określa się mianem neuroplastyczności.
Jeżeli przez dwadzieścia lat organizm reagował lękiem na ocenę, z czasem taka reakcja staje się automatyczna.
Mózg przestaje się zastanawiać.
Po prostu uruchamia dobrze znany program.
Kiedy jednak źródłowe doświadczenie zostaje przepracowane, cały ten system zaczyna się reorganizować.
Zmiana nie polega na nauczeniu się nowej techniki radzenia sobie.
Zmienia się sam program, który wcześniej uruchamiał stare reakcje.
Dlatego wiele osób po udanej terapii mówi coś bardzo podobnego:
„To dziwne… sytuacje są takie same, ale ja reaguję zupełnie inaczej.”
Albo:
„Dopiero teraz przypomniałem sobie, że kiedyś był to mój ogromny problem.”
Zmiana często przychodzi spokojnie.
Bez fajerwerków.
Bez poczucia, że trzeba codziennie walczyć ze sobą.
Układ nerwowy po prostu przestaje wysyłać sygnał alarmowy tam, gdzie nie jest już potrzebny.
Czy hipnoterapia działa szybko?
Nie istnieje liczba sesji odpowiednia dla każdego.
Każdy człowiek ma inną historię, inne zasoby i inny cel terapii.
Jedna osoba przyjdzie z pojedynczym wydarzeniem, które od lat wpływa na jej życie.
Ktoś inny przez wiele lat doświadczał przewlekłego stresu, przemocy, odrzucenia czy życia w ciągłym napięciu.
To zawsze jest proces indywidualny.
Jednocześnie hipnoterapia należy do metod, które w badaniach nad skutecznością psychoterapii często wykazują stosunkowo szybkie efekty w pracy z wybranymi problemami, zwłaszcza gdy terapia koncentruje się na jasno określonym celu. Nie oznacza to, że jest „cudownym rozwiązaniem” ani że działa tak samo u każdego. O tempie zmian decyduje wiele czynników: charakter trudności, gotowość klienta, jego historia oraz jakość relacji terapeutycznej.
Dla mnie hipnoterapia to coś więcej niż technika
Najpiękniejsze momenty podczas sesji nie mają nic wspólnego z efektem „wow”.
Najbardziej poruszające jest obserwowanie chwili, w której dorosły człowiek po raz pierwszy spotyka małego siebie z czułością, spokojem i zrozumieniem.
- Sześciolatek, który przez lata był sam ze swoim lękiem, nagle przestaje być sam.
- Dziewczynka, która uwierzyła, że nie zasługuje na miłość, słyszy słowa, których wtedy zabrakło.
- Chłopiec, któremu odebrano poczucie sprawczości, odzyskuje je i wychodzi z tej historii silniejszy.
To doświadczenie, które dla układu nerwowego staje się nowym punktem odniesienia.
I bardzo często właśnie od tego momentu zaczyna zmieniać się codzienne życie.
Jeśli czujesz, że to może być dobry moment…
Być może od dawna próbujesz walczyć z objawami.
Może warto przyjrzeć się temu, co je uruchamia.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się, czy hipnoterapia będzie odpowiednią drogą właśnie dla Ciebie, zapraszam Cię na bezpłatną konsultację.
Porozmawiamy o Twojej sytuacji, odpowiem na pytania i wspólnie sprawdzimy, czy ten sposób pracy odpowiada Twoim potrzebom.
Przyjmuję online oraz stacjonarnie, 35 km od Białegostoku, w spokojnej przestrzeni stworzonej do głębokiej pracy z drugim człowiekiem.

